Biuro Tłumaczeń “Fatix”

Praca w biurze tłumaczeń

luty 14, 2008 · Dodaj komentarz

Czy praca w biurze tłumaczeń, przy obsłudze złośliwego (nierzadko) i wymagającego klienta jest taka przyjemna, jak się może niektórym wydawać?

Śmiało mogę powiedzieć, że tak. Odbieranie telefonów przez cały dzień, koordynowanie pracy tłumaczy, wyjaśnianie klientowi czemu strona A4 pisana czcionką 8 to nie to samo co 1800 znaków ze spacjami, dlaczego 100 stron nie da się przetłumaczyć na za godzinę (bo translator elektroniczny to nie u nas) oraz czemu TAK TANIO – to jest to, dla czego żyjemy. Czy to z masochistycznych skłonności, czy z przymusu, by szef nie wyrzucił z pracy – tak czy inaczej musimy tę pracę lubić, czuć i chcieć rozwiązywać problemy naszych klientów.

Rozwiązywać problemy? Tak! Bo przecież za każdym razem, gdy przychodzi do nas (bądź dzwoni, pisze maila) ktoś, komu szef/kierownik/prezes zarządu kazał coś zrobić na wczoraj, a tego czegoś jest dużo, jest trudne i skomplikowane, i nikt inny nie chce tego “wziąć” – to stajemy przed zadaniem rozwiązania trudnej sytuacji, w której nasz potencjalny klient się znalazł.

Osobiście zawsze mam ogromną satysfakcję, jeśli mogę pomóc – kiedy wiem, że mam wolnego tłumacza wyspecjalizowanego w danej branży, kiedy wiem, że deadline jest do spełnienia, pieniądze dobre a klient zadowolony. Płaci i się cieszy. Dziwne? Nie w tej branży.

W kolejnym wpisie case study dużego tłumaczenia dla ATM Grupa S.A. – producenta serialu “I kto tu rządzi“, dla którego mieliśmy przyjemność “na wczoraj” przetłumaczyć scenariusze odcinków do pierwszej serii polskiej wersji tego sitcomu.

Kategorie: Profesja
Otagowane: , , , , , ,

0 odpowiedzi jak dotąd ↓

  • Nie ma jeszcze komentarzy... Zacznij porywającą dyskusję, wypełniając formularz poniżej.

Dodaj komentarz